Kraków po wegańsku #2-Słodko i czule
- Paulina Włodarska

- 10 sie 2019
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 29 paź 2019
Drugi post z cyklu recenzji wegańskich miejscówek w Krakowie.Tym razem będzie o kawiarni,która nie jest stricte wegańska,ale posiada takie opcje. Do tej pory byłam wierna mojej ulubionej krakowskiej kawiarni,czyli O,ja Cię Donacie,ale po wizycie w wymienionym w tytule miejscu-muszę im odebrać pierwsze miejsce.Od razu zacznę od tego,że nie jestem miłośniczką słodkości,co może być dziwne,ale zdecydowanie wolę jedzenie słone.Dlatego jestem dosyć wybredna,jeśli chodzi o "słodkie" jedzenie,bo większość rzeczy jest dla mnie tak mdłych,że nie jestem w stanie ich zjeść do końca.Wyjątkiem jest Lokal Dela Krem w Warszawie,gdzie tak naprawdę po raz pierwszy w życiu zjadłam ciasto,które było bardzo wyważone smakowo.Lubię też ciasta z O,ja Cię Donacie,bo są pyszne,ale jednak dosyć słodkie.Jako,że nie mam na stałe dostępu do Lokalu Dela Krem (oglądając ich zdjęcia smakołyków dodawanych na fanpage'u niezmiennie cieknie mi ślinka) szukałam ich odpowiednika na miejscu,w Krakowie.A raczej to miejsce same mnie znalazło,bo po prostu przeczytałam o nim w komentarzu pod jakimś postem i zdecydowałam się któregoś dnia tam pójść.
Dlaczego mnie aż tak zachwyciło? O tym poniżej.

1.Lokalizacja
Dojazd do tej kawiarni jest (przynajmniej z niektórych dzielnic) utrudniony z powodu obecnego remontu,ale warto przejechać te dodatkowe minuty,żeby tutaj dotrzeć.Adres to ul.Juliusza Lea 5A (najbliższy przystanek:Plac Inwalidów).Dodatkowo przy dobrej pogodzie można się później przejść do pobliskiego Parku Krakowskiego,który jest rzut beretem.
2.Wnętrze
Bardzo mi się podobał wystrój tej kawiarni.Jest minimalistyczny,dominuje biel i drewno.Jedynym minusem jest to,że lokal ma niewielkie rozmiary (tylko kilka stolików).Dodatkowo są piękne obrazy na ścianie.
3.Jedzenie
Nie nastawiałam się zupełnie na efekt "wow",a jednak tak właśnie się stało i to jest chyba klucz do sukcesu,żeby nie oczekiwać zbyt wiele po danej miejscówce i mile się zaskoczyć.Zjadłam tam przepyszną jagodzianką i ciasto snickers oraz wypiłam równie genialną kawę na mleku migdałowo-orkiszowym(muszę koniecznie kupić to mleko).Nie mogłam się oprzeć i zamówiłam także bajgla z twarożkiem ze słonecznika-był bardzo dobry i w dodatku tani,a można się było nim spokojnie najeść. Poza tym-piękne talerze!

Zamówione rzeczy:
*jagodzianka+cappuccino na mleku roślinnym-12 zł (z okazji Urban Coffee Marathon Green była promocja na deser i kawę)
*snickers+cappuccino na mleku roślinnym-12 zł (z okazji Urban Coffee Marathon Green była promocja na deser i kawę)
*bajgiel z twarożkiem ze słonecznika i ogórkiem małosolnym-8zł

4.Obsługa
W tym punkcie mam jedyne zastrzeżenia do Słodko i czule-uważam,że obsługa była bardzo średnio zainteresowana klientem.Jest to zdecydowanie rzecz do poprawy,bo to bardzo rzuca się w oczy.
5.Podsumowanie
W Słodko i czule zamówienia są składane przy barze i w taki sam sposób się je odbiera.Mają kilka opcji wegańskich,ale akurat byłam tam w dniu,w którym został tylko jeden kawałek wegańskiego ciasta,co zbytnio mi nie przeszkadzało ponieważ miałam do wyboru jeszcze opcję na słono i drożdżówkę.Wydaje mi się,że to miejsce powstało niedawno,bo nie ma za dużo recenzji na swoim fanpage'u..Ceny nie są wygórowane,jak to bywa w niektórych kawiarniach.Jest to na pewno kawiarnia z dużym potencjałem i myślę,że za jakiś czas się w pełni rozwinie (oby zwiększyła ilość opcji wegańskich).Ja z pewnością tam wrócę,a Słodko i czule zdecydowanie zasługuje na większą popularność,bo jest tam pysznie.



Komentarze